Tuż przed północą
„Tuż przed północą oddział porucznika Saranieckiego wrócił do Sokółki. Ujęto 27 członków bandy. Turkot wozów na kocich łbach rynku ożywił śpiące miasteczko. Pierwsi wybiegli ze świetlicy właściciele furmanekW obawie o całość zaprzęgu, który oddali w obce ręce, nie mogli zasnąć. W ciemności szukali swoich koni, dotykali ich, sprawdzali uprząż, głośno dawali wyraz swojej radości stwierdziwszy, że wszystko jest w porządku. Potem płatnik wydał pieniądze za wypożyczenie podwód i za obrok oraz ekwiwalent wyrównawczy. W sumie wypadło zupełnie znośnie.
Wprowadzono do sali jeńców, weszli żołnierze.
— Dzisiaj przekonaliśmy się, że „Łupaszko" nie jest. nieuchwytnym duchem — powiedział kapitan Piątkowski z zaimprowizowanej trybuny. — Zobaczyliśmy, że można go pokonać. Zwycięstwo pod Złotą Wsią raz jeszcze utwierdza nas w przekonaniu, że ostateczna klęska band jest nieuchronna, w przekonaniu tym silniejszym, że bronimy słusznej sprawy.
SZTYLET „BUREGO"
Cios pod Złotą Wsią był celny. Major „Łupaszko" oddał „Rekina" i „Piasta" do dyspozycji dowódcy plutonu egzekucyjnego, podporucznika „Wiktora", i kazał mu przeprowadzić szczegółowe dochodzenie. Wiadomość o rozmiarach klęski podziałała deprymująco na całą kadrę oficerską, nie mówiąc już o szeregowych członkach bandy. Tym bardziej że do ostatniej chwili nikt nie wątpił w zwycięstwo. Wieść o potyczce pod Złotą Wsią rozchodziła się błyskawicznie, coraz bardziej rozbudzając opór miejscowej ludności wobec band. W tej sytuacji major „Łupaszko" nie zwlekając zarządził alarm. Zdecydował się opuścić wraz z oddziałem obszar północnej Białostocczyzny, obawiając się, że z biegiem czasu potajemne przesunięcia sił w jakimkolwiek kierunku będą coraz bardziej utrudnione. Nazajutrz po klęsce pod Złotą Wsią banda oddaliła się około 30 kilometrów od Janowa, minęła Buksztel i Supraśl, przedefilowała przez Michałowo i Nową Wolę i skryła się w głębi Puszczy Lackiej. Na starym miejscu pozostała tylko sek^ cja rozpoznawcza z plutonu porucznika „Wiktora" dla wyjaśnienia okoliczności klęski. Ale i ci, zaraz po odejściu głównych sił, schronili się, zajmując najpewniejsze meliny.“(12)